Serdecznie witamy na stronach Klubu Osiedlowego "Krąg" - Spółdzielni Mieszkaniowej "Grunwald" w Poznaniu
O KLUBIE
Nagrody Klubu Krąg
Działo się w Klubie
Nagrody dla Klubu
25 lecie Klubu
30 lecie Klubu
Nasi Przyjaciele
Ludzie Kręgu
Felietony
Media o nas
Z klubowej kroniki
Regulaminy
Linki
Polityka Prywatności
Kontakt
Felietony

2019-02-13

Krzysztof Wodniczak

Z pamiętnika rockowego piernika... czyli muzyczny toast

Jako syn Powstańca Wielkopolskiego (Jan Wodniczak ur. 02.06.1891 - zm. 27.01.1977) staram sie być na wszelkich uroczystościach związanych z obchodami 100 lecia wybuchu Powstania Wielkopolskiego. A że jest ich dużo, to i ja jestem bywalcem raz w roli dygnitarza (jestem zapraszany), innym razem w roli dziennikarza (sam się wpraszam).
Nie odnotowalem koncertu jaki zafundował nam marszalek województwa wielkopolskiego na stadionie miejskim w Poznaniu z kilku powodów: był  z góry zaplanowaną chalturą do warszawiaków, którzy przeliczali każdy dzwięk na mamonę i zarobili  li tylko 7 milionów zlotych! Dzień pózniej Wojewoda Zbigniew Hoffmann przygotowal poznańskie śpiewanie na Rynku - i to było  właściwe i godne uczczenie  tych, którzy wywalczyli nam wolność.
 Nie inaczej było teraz 10 stycznia w Auli Artis, gdzie młodzi, ambitnii orgnizatorzy przygotowali TOAST ZA ZWYCIESTWO. Wrażenia po koncercie bywają i wiarygodne i emocjonalne, a jeśli do tego nasycone tym, co przed chwilą się zadziało w sferze odczuwania doznań ulotnych, które jednak pozostają przez dluższy czas (bliżej nieokreślony) we mnie.
 W drugiej części po "parlandziście", niby raperze Krzychu koncert stał się wybitnie rockowy mając na uwadze, kto stanął przed wypełnioną salą szczelnie fanami LUXTORPEDY. Robert Fredrich potwierdził swą klasę frontmana świetnie nawiązując kontakt ze zdecydowanie młodzieżową publicznością. Dykteryjki, dowcipy czy dopowiedzenia były istotnym elementem przyzbliżającym mniej obeznanym w dyskografii zespolu kanwę powstawania kultowych hitów. Bezpośredni, szczery, w wybornej dyspozycji wokalnej. Bez żadnych znamion gwiazdorstwa. To wypływa z jego natury. No i przede wszystkim sam koncert. Znakomite współbrzmienie z iście stworzonym melanżu do takiego, dynamicznego grania i wielką formą wokalną Roberta (rola Hansa polegala na bezładnym dośpiewywaniu refrenów) jaką wykazał w takich utworach jak Za wolność, Wilki dwa, Tajne znaki, Autystyczny.
Nie zabrakło oczywiście i rockowych ballad (Pusta studnia, Nieobecny, Siódme), co wspaniale uzupelnilo taki, a nie inny pełen dramaturgii przekaz.Zabrzmialy ulubione utwory, które fani śpiewali razem z zespołem znając teksty na pamięć. Taka gra emocji i poziom jakie wzbudza zespół taka mieszanka koncertowa energia sa identyczne przy wystepach LUXTORPEDY.
Kto nie był na koncercie niech żałuje, że nie wkroczył w ten niezapomniany świat prawdziwego, ostrego, gitarowgo grania. Wielu młodych slucha muzyki na stajaco - w odróżnieniu ode mnie, który czuje tę konwencję muzyczną od pół wieku i teraz przekazuje swoje wrażenia w felietonach Z pamiętnika rockowego piernika. W uzupelnieniu podam, że LUXTORPEDE tworzą następujacy muzycy: Robert Friedrich,Tomasz Krzyżaniak, Robert Drążek, Krzyztof Kmiecik oraz Hans.

Powrót do listy

Copyright (c) 2006-2019 by LT Media Net Sp. z o.o. Linki Polityka prywatności Kontakt