Przerwa wakacyjna w Klubie Krąg. Zapraszamy od 3 września.
O KLUBIE
Nagrody Klubu Krąg
Działo się w Klubie
Nagrody dla Klubu
25 lecie Klubu
30 lecie Klubu
Nasi Przyjaciele
Ludzie Kręgu
Felietony
Media o nas
Z klubowej kroniki
Regulaminy
Linki
Kontakt
Felietony

2015-10-09

Krzysztof Wodniczak

Duch jazzu

Dzisiejszy felieton z cyklu „Z pamiętnika rockowego piernika” red. Krzysztofa Wodniczaka poświęcony jest Wiktorowi Buchwaldowi, trochę zapomnianej już dzisiaj postaci muzycznego Poznania. Dziękując Krzysztofowi za przypomnienie tego zacnego i zasłużonego artysty, ośmielam się tym razem dorzucić, ten „kręgowy”, wspomnieniowy kamyszek związany z osobą prof. Wiktora Buchwalda. Otóż pan Wiktor przed 35 laty będąc honorowym członkiem Klubu Seniora „Bamberka” skomponował na potrzeby naszego klubu "hymn", piosenkę pt. „Wokół Bamberki”). A Kiedy w listopadzie 1985 roku rozpoczęły się próby Kabaretu Seniorów „Wiosenne Krokusiki” Witold Buchwald był pierwszym akompaniatorem i korepetytorem  zespołu! Teraz jednak oddajmy "głos” naszemu rockowemu piernikowi:

30 września 1945 roku odbył się pierwszy po wojnie w poznańskiej Auli Uniwersyteckiej koncert muzyki rozrywkowej, w którym koncertmistrz Wiktor Buchwald postarał się "przemycić" kilka kompozycji jazzujących. Jako dziejopis "kadłubek" szukający dawnych i niedawnych muzykaliów odnalazłem recenzję z tamtego koncertu jaką zamieścił 2 października 1945 roku Głos Wielkopolski. Pozwolę sobie zacytować recenzję napisaną przez Zast.:

"Koncert symfoniczno - jazzowy. Sekcja rozrywkowa przy Związku Zawod. Muzyków w Poznaniu urządziła w auli uniwersyteckiej imprezę, którą nazwala I Wielkim Koncertem Symfoniczno - Jazzowym. 

Główną atrakcją tej imprezy był występ wieloosobowej orkiestry jazzowej, skompletowanej z szeregu popularnych zespołów produkujących się w ówczesnych lokalach poznańskich.

Wielką orkiestrą dyrygował utalentowany kapelmistrz Wiktor Buchwald. Dyrygował ze znawstwem i werwą, a takie utwory jak "Rapsodia rytmiczna" Bultermana czy "Pieśń hinduska" Rimsky - Korssakowa, czy też "Straussiana" wykonane były przez doskonale brzmiącą i zgraną nad podziw orkiestrą bez zarzutu. Gorzej nieco wypadła "Rapsodia Błękitna" Gerschwina - prawdopodobnie na skutek przydługich i dość bezbarwnie odtworzonych solowych partyj fortepianowych. Również dwa utwory skrzypcowe w wykonaniu Mieczysława Paszkieta z towarzyszeniem orkiestry nie wywarły należytego wrażenia, gdyż zbyt głośno akompaniująca orkiestra zagłuszała świetnego skądinąd solistę.

  Doskonalą śpiewaczka Helena Korff - Kawecka jeszcze raz dowiodła swej wysokiej klasy artystycznej, wykonując w pierwszej części koncertu dwa utwory z towarzyszeniem orkiestry, w drugiej zaś części zbierając zasłużone, gorące oklaski wraz z Kwartetem Wokalnym Buchwalda za "Różę z Nicei" V.Budaya i walc Warsa. Zwłaszcza w "Różach z Nicei" walory wokalne Kaweckiej i jej subtelność interpretacyjna uwydatniły się w całej pełni.

  Kwartet Rewelersów Buchwalda zaprezentował się - mimo pewnej jeszcze surowości - jak najsympatyczniej. Koncert - w całości bezsprzecznie udany - zakończyło potpourri z operetki Abrahama "Wiktoria i jej huzar" w wykonaniu Korff - Kaweckiej, Kwartetu Wokalnego i Orkiestry.

  Zatłoczona sala i żywa reakcja publiczności były dowodem, że lekkie, stojące na odpowiednim poziomie imprezy muzyczne są w Poznaniu potrzebne. Szkoda tylko, że pierwszy (a miejmy nadzieję, ż nie ostatni) koncert tego rodzaju zbiegł się w czasie aż z dwoma poważnymi imprezami (występ Kwartetu z Teatrze Polskim i akademii spółdzielczej z bogatą częścią artystyczną w Teatrze Wielkim).Organizatorzy imprez muzycznych powinni ściślej ze sobą współpracować i tego rodzaju "zbieżności" w przyszłości uniknąć".

  Kiedy o tym koncercie poinformowałem środowisko jazzowe czy szerzej muzyczne zapraszając na jam session z okazji tego koncertu otrzymałem miły wpis na facebooku  od wnuka Wiktora Buchwalda. "Dziadek byłby szczęśliwy, gdyby wiedział (pewnie wie),że ktoś jeszcze pamięta o tym pierwszym po wojnie koncercie. Dzięki Krzysztof Wodniczak! niestety jestem daleko i nie będę mógł się pojawić - a szkoda miałbym piękny prezent imieninowy - ale postaram się, aby pojawili się muzykujący wnukowie i prawnukowie Dziadka Wiktora - w podpisie Michał Buchwald."

  W Jeżyckim Centrum Kultury pojawiło się bardzo wielu muzyków. Ewelina Rajchel, Paulina Niedzwiecka - Klimczak, Maciej Gutowski, Darek Grzegorski, Piotr Przybylski, Janusz "Raptus" Waściński - wokaliści, pianiści - Piotr Kałużny, Andrzej Kosowski, Jarosław Kostka, Oscar Stabno, Marian Wiśniewski, Szymon Wójciński, gitarzyści - Maciej Flaczyński, Darek Grzegorski, Arek Kowalak, Rafał Prokop, Zbigniew Wrombel - gitarzyści basowi, Rafał Grzegorski, Marek Dewicki, Tomasz Buchwald - (wnuk Wiktora Buchwalda). - perkusja. Podżeamowali także saksofonista Paweł Rogoża i Marek Zgaiński - harmonijka ustna. Odpowiedzieli na moją inicjatywę i stworzyli oni niemal rodzinną atmosferę z chęcią tworząc grupy i podgrupy muzyczne. Muzyki wszelakiej i na wysokim poziomie było bez liku.

Brzmienia w dur i moll wędrowały swawolnie po przestrzeniach  i pomieszczeniach J.C.K. i podkręcały grających i słuchaczy. Po prostu, jazz, to jest jazz...

 

Krzysztof Wodniczak

Powrót do listy

Copyright (c) 2006-2018 by LT Media Net Sp. z o.o. Linki Kontakt