Wyborem "Człowieka Roku Łazarza" i wręczeniem Honorowych Tytułów "Przyjaciela Łazarza", zakończyły się we wtorek 29 maja. "29. Dni Łazarza" - największe i najstarsze święto dzielnicowe Poznania!   ***   Klub Krąg zaprasza dzieci do udziału w warsztatach „Wakacje w Kręgu…”. Zajęcia od poniedziałku do piątku 25.06.- 06.07.2018   ***   Zapisy na warsztaty„Wakacje w Kręgu…” od wtorku 5 czerwca (od godz. 16:00)
O KLUBIE
Nagrody Klubu Krąg
Działo się w Klubie
Nagrody dla Klubu
25 lecie Klubu
30 lecie Klubu
Nasi Przyjaciele
Ludzie Kręgu
Felietony
Media o nas
Z klubowej kroniki
Regulaminy
Linki
Kontakt
Felietony

2013-05-17

Krzysztof Wodniczak

Słów kilka o Hołdysie....

"Błazen sceniczny, średni instrumentalista ,wciąż aspirujący do grona celebrytów, subiekt sprzedający gitary" - tak o Zbigniewie Hołdysie pisze prof. Aleksander Nalaskowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. W felietonie zamieszczonym we Frondzie profesor przyznaje, że zapytał słuchaczy kim jest Z. Hołdys. Otrzymał 96 odpowiedzi. Wyniki: 9% - muzyk, 19% - sportowiec, 21% - aktor, 51% - nie wiem. No comments podsumowuje profesor. Nie ma się co znęcać nad nim bo nie warto. Na artystycznej emeryturze   próbuje być felietonistą. Niestety nie ma wiele mądrego do powiedzenia, ale  nie musi. Dziwię się prawicowemu profesorowi, że atakuje Hołdysa, bowiem ten kilkakrotnie dał popis swoich konserwatywnych poglądów. Niestety ta sama przypadłość dotyka zarówno muzyka, jak i profesora, obaj wychodzą ze swoich ról i obu to marnie wychodzi. nie oczekuje wyjątkowej mądrości od rockmana, również znawstwa muzyki od pedagoga.

Z tej całej polemiki mogę wyciągnąć tylko jeden wniosek, gwiazdy popkultury nie potrafią godnie się zestarzeć, a akademicy nie buntowali się, wtedy kiedy był na to czas, więc dzisiaj są starzy wkurzeni. Kompleksy tu grają i tyle. Inna rzecz, że tak zwane "przekaziory" lansują głupotę, bo ta jest kolorowa i atrakcyjna, więc zaprasza się do programów celebrytów, co by wypowiadali się na tematy, o których nie mają pojęcia, bo intelektualiści i prawdziwi artyści są nudni, nie wykonają żadnego skandalu, nie obrażają nikogo i nie powiedzą nic głupiego, co można by powtarzać. Jeśli profesor chce zostać celebrytą, musi wiedzę i rozum wysłać na długie wakacje. Zdaje się, że z takim przypadkiem mamy do czynienia.
Jeśli chodzi o oceny artystyczne, to jest dokładnie odwrotnie, niż w cytowanym artykule. W przypadku Hołdysa, ceniłem jego szczerość wypowiedzi i charakter rockmana. Przed nim na naszej estradzie obowiązywał model grzecznego chłopca (za wyjątkiem Czesława Niemna Wydrzyckiego i Krzysztofa Klenczona), który mógł się wypowiadać wyłącznie na dowolne
tematy.

Niestety, ale "Perfect" bez Hołdysa stał się karykaturą samego siebie,  produkcją popkultury. Niewątpliwie podziwiam wyczucie koniunktur  i genialne zdolności imitatorskie Grzegorza Markowskiego, który potrafi  trzysta razy w roku udawać ekstazę sceniczna. "Podziwiam" Bogdana Olewicza za umiejętność pisania piosenek o niczym, tak aby były na czasie, ale nikogo nie dotykały. Wbrew mitom i legendom, nie było interwencji cenzury w te
teksty i do dzisiaj są nijakie. Nie tylko u nas, każdy nurt, subkultura ma swój czas, to nic złego, że ktoś kończy karierę. Hołdys przestał występować, bo się wypalił, nie tylko jako muzyk, ale nie jest tajemnicą, że sporo kosztowała go walka z nałogami. Ale nawet za to, że nie próbuje odgrzewać starych numerów, i tak go niezbyt szanuję.

Krzysztof Wodniczak

 

Powrót do listy

Copyright (c) 2006-2018 by LT Media Net Sp. z o.o. Linki Kontakt