Wyborem "Człowieka Roku Łazarza" i wręczeniem Honorowych Tytułów "Przyjaciela Łazarza", zakończyły się we wtorek 29 maja. "29. Dni Łazarza" - największe i najstarsze święto dzielnicowe Poznania!   ***   Klub Krąg zaprasza dzieci do udziału w warsztatach „Wakacje w Kręgu…”. Zajęcia od poniedziałku do piątku 25.06.- 06.07.2018   ***   Zapisy na warsztaty„Wakacje w Kręgu…” od wtorku 5 czerwca (od godz. 16:00)
O KLUBIE
Nagrody Klubu Krąg
Działo się w Klubie
Nagrody dla Klubu
25 lecie Klubu
30 lecie Klubu
Nasi Przyjaciele
Ludzie Kręgu
Felietony
Media o nas
Z klubowej kroniki
Regulaminy
Linki
Kontakt
Felietony

2013-04-14

Krzysztof Wodniczak

Salon Niezależnych

Mam w swoich zbiorach archiwalne nagrania Salonu Niezależnych i płytę Jacka Kleyfa ze współczesnymi wersjami "salonowych" piosenek. Towarzyszy mu zespół  Dez-Orient. Formacja Michała Lorenca, która towarzyszy mu w nagrywaniu muzyki filmowej, oraz kilku innych ciekawych muzyków. Wspominam o Michale, bo pod koniec działalności jako bardzo młody człowiek towarzyszył na trasach "Salonowych". Później okazał się znakomitym kompozytorem muzyki filmowej. Zresztą Salon nie raz zabierał różnych ludzi, ale to osobny wątek. O ile pamiętam, to Lech Dymarski też trochę z nimi podróżował po różnych imprezach, dorabiał jako konferansjer.

Kilka powiedzeń z repertuaru "salonowego" trafiło do języka potocznego, na przykład "poszły konie po betonie" wymyślił Michał Tarkowski. Janusz Weiss zasłynął maksymą "żyjemy w określonej rzeczywistości", co tak się spodobało działaczom, że trafiło do ich słownika. Jacek Kleyf w jakimś wywiadzie użył określenia "Slalom Nieżelaznych", to celowe przejęzyczenie miało pokazać z jednej strony taktykę Salonu, a z drugiej opisać sytuacje. Bestia nie była tak groźna, a cała walka polegała na "salonie" między przeszkodami jakie władza ustawiała na drodze. Z jednej strony musieli składać teksty scenariuszy w cenzurze, a z drugiej wcale tych scenariuszy sztywno się nie trzymali. Nie była to tylko gra z cenzurą i zakazami, ale często ktoś coś zapomniał, albo atmosfera sprawiła, że zaimprowizowali, albo i pozmieniali. W tym sensie nigdy nie było wiadomo, co Salon zrobi.

Salon Niezależnych od 1976 miał całkowity zakaz publicznych występów. Jak mi wiadomo, zgody za każdym razem wydawały lokalne delegatury "GUKPiW", czyli cenzura, ale tym razem w biuletynie był "okólnik" W czasach kiedy TEY święcił największe triumfy, brylował na estradach, Salon był już legendą. Programy TEYa są na DVD. Z okazji 50-lecia ośrodka TVP w Poznaniu wydano album pięciu krążków DVD, a na jednym z nich są właśnie programy telewizyjne TEYa. pamiętam.

Ja na przykład "nie udaję" recenzenta muzycznego, chociaż  jestem przekonany, czy do tego najbardziej się nadaje. Zwyczajnie to lubię, no ale predyspozycje to osobna rzecz. Zwierzę się, że najbardziej żałuje, że nie rozpocząłem kariery w radio, bo to od czasu studiowania najbardziej mnie pasjonowało. Niestety tak się sprawy potoczyły, że nie miałem żadnych szans na to, a kiedy nastała wolność w mediach, było już za późno.

Jeszcze jedno, o Salonie Niezależnych napisał książkę Tadeusz Nyczek, krytyk literacki, którego teksty pamiętam jeszcze ze "Studenta". Dziś profesor polonistyki krakowskiej i warszawskiego IBLu.

Salon Niezależnych to także w pewien sposób dźwięki, chociaż semantyka zawsze była priorytetowa.

 

Krzysztof Wodniczak

 

 

Powrót do listy

Copyright (c) 2006-2018 by LT Media Net Sp. z o.o. Linki Kontakt