14 stycznia po raz dwunasty na Łazarzu zagała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy!   ***    Łazarski Sztab 26. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy  z radością informuje, iż Wolontariusze, z naszego sztabu podczas tegorocznego finału zebrali: 164.102 zł                          ***   Wszystkim Ofiarodawcom Dużym i Małym,  Ludziom Wielkiego Serca, serdecznie dziękujemy!      ***   To jest nasz wspólny sukces jak, i wspólny rekordowy wynik! 
O KLUBIE
Nagrody Klubu Krąg
Działo się w Klubie
Nagrody dla Klubu
25 lecie Klubu
30 lecie Klubu
Nasi Przyjaciele
Ludzie Kręgu
Felietony
Media o nas
Z klubowej kroniki
Regulaminy
Linki
Kontakt
Felietony

2014-05-12

Krzysztof Wodniczak

Wojciech Korda, Eric Burdon i 7433 gitarzystów!

Czy ustanawianie muzycznych rekordów Guinnessa jest formą zabawy, czy czegoś więcej? Od lat 1 maja na wrocławskim Rynku spotykają się, dzięki pomysłodawcy Leszka Ciechońskiego, gitarzyści z Polski i Europy, aby oddać hołd Jimiemu Hendrixowi i zagrać w kilku tysięcznej orkiestrze gitarowej utwór "Hej Joe". Tak było i tym razem, lecz dosadniej, gdyż równolegle odbył się w Odessie na Ukrainie podobny występ w ramach Dnia Pokoju i Muzyki.

Do Wrocławia zjechało wielu znakomitych muzyków, by na swoich sześciostrunowych instrumentach zagrać ponadczasowe "Hey Joe". W przeszło siedmiotysięcznym tłumie gitarzystów można było dostrzec kilku najwybitniejszych: Steve Vaai, Chrisa Jaggera, Niki Buzza, Leszka Cichońskiego, Dariusza Kozakiewicza, Mietka  Jureckiego, Marka Raduli, Wojciecha Waglewskiego, Jacka Krzaklewskiego, Wojciecha Pilichowskiego, Leszka Windera czy Roberta Litza. Wokalnie wokalistów wspomagali Wojciech Korda i Eric Burdon, który dodatkowo na Wyspie Słodowej z grupą „Animals” i „Uraih Heep” zagrał recital.

Potężna siła profesjonalistów  i domorosłych gitarzystów w różnym wieku - od kilkuletnich dzieci po sześćdziesięcioletnich seniorów - zaowocowała pobiciem ubiegłorocznego rekordu Guinnessa;  z 7274 (w 2013) na 7433 gitarzystów w A.D.2014.Ale czy w tym gitarowym poligonie chodzi tylko o tzw. rekordy frekwencje? Czy o zwyczajne spotkanie miłośników nie nadwątlonej zębem czasu i wrażliwości muzycznej, więcej ludzkiej?  Czy może o zabawę?  

Oczywiście, podobnych pytań można postawić więcej. Każdy też ma własną odpowiedź. Jednak w jednym czasie i w jednym miejscu tak pozytywnie "zakręconych" entuzjastów dźwięków gitarowych ,bo są „uzależnieni” od określonego przeżywania naszego tutaj i teraz, szukać ze świeczką. Są kreatywni i mający muzyczne predyspozycje i najważniejsze, „im się chce” (przynieść instrument, być i grać ramię w ramię dla „idei pamięci”.  Znają też abecadło w dur i moll i to im wystarczy, by swoja pasję , a może nawet receptę na życie przekazywać innym. I być ze sobą raz w roku. Tak rodzą się bezinteresowne kontakty, a nawet przyjaźnie. I niech tak będzie do przyszłorocznego rekordowego grania!

  Trzymam kciuki!                                                                                                     

Krzysztof Wodniczak

 

Powrót do listy

Copyright (c) 2006-2018 by LT Media Net Sp. z o.o. Linki Kontakt